2011-02-18, 21:07:48
W kotniku bez zmian
Grudzień 2010 — wrzesień 2011 (mało, bo częściej uczyłam się robić zdjęcia telefonem firmy owoc-sezonowy-bogaty-w-pektyny-dbające-o-jelita).
luv ur iPhone but luv ur Opera moar!
To się tak tylko zdaje, że a tam, fotka jak fotka.
A jednak nie!
Spróbuj zrobić zdjęcie telefonu leżącego na Twojej lewej dłoni (i jeszcze ustaw tę dłoń tak, by się pozbyć niezbyt ładnych skrótów perspektywicznych) — lustrzanką ważącą 810 gramów z podpiętym obiektywem 580-gramowym. Trzymaj ten zestaw prawicą podczepioną do ramienia kobiecego ale mocnego (żadnej siłowni, tylko zgrzewki mineralnej i zakupy!) . Pamiętaj o minimalnej odległości ostrzenia właściwej dla 50 1.2 (45 cm: trzeba się umieć wyciągnąć, resztę wyostrzysz w camera raw; ale uwaga, z próżnego i Salomon nie naleje). Ułatwieniem było dobre światło z okna. Utrudnieniem — wybór przysłony: 1.2. Acha, no i trzeba pamiętać o oparciu aparatu o kość obojczyka i o wstrzymaniu oddechu. Nie pamiętam, czy w tej pozycji da się jeszcze patrzeć w wizjer. (Hihi).

