Blogi nastrój

My private hive: my moments of beeing

Archive for the ‘altanka śmietnikowa’ Category

Dzień dobry, panie Maliniak!

one comment

14.05.2009 Świat Świateł

img_13134

img_13136

21.05.2009 GruzBud po śniadaniu. (Uwaga, niecenzuralne rozmowy podsłyszane). Remont się robi spontanicznie (?), bo trzeba ludzi zatrudnić (?). Spontanicznie też się planuje — palcem i łopatą. (A czy to gorzej, jak ma się celne oko?). Co nie wyklucza pozytywnych wyników, w Bogu cała nadzieja.

– To dokąd to?
– A dotąd, o.

– To się wypierdoli. Ale trzeba być przygotowanym, żeby przykleić.

– Dotąd, nie? Ale i tu trzeba, o.

– Tutaj tak na równo… I wystarczy.

– A, kurwa, o tu brakuje!

– Ty weź tam rób!

img_13138

img_13140

img_13141

img_13144

Latarnie Miasta Atelier po Hrabalu i Zelence. Właściwie miało być “O, popatrz! Wygląda, jakby światła świeciły wprost z nieba!”, ale chyba się za bardzo spieszyliśmy i na oko chłop w szpitalu umarł. Ale latarenka wyszła fajowo. Zdjęcie prezentuje oryginalne spojrzenie.

img_13153

Written by ananke

May 22nd, 2009 at 3:13 am

Wyszarp drzewko

leave a comment

U nas akcja Wyszarp drzewko ruszyła pełną parą! Święta tuż za góralskim pasem, więc każdy ma nadzieję zobaczyć kobierzec barwnych jesiennych liści na jeszcze do niedawna zieleniejących się trawnikach i wesoło nam połyskujących nagrobkach.

27 października na wybranych ludzkich osiedlach i pamiątkowych cmentarzach wzorowe dozorczynie o silnych ramionach kobiety nie bojącej się wyzwań, jakie niesie życie, już rozpoczęły swój przedświąteczny marsz przez ogrody, skwery i place. Akcja ma na swym celu odtworzenie realiów złotej polskiej jesieni z czasów panowania na powitanie jednego z najpiękniejszych polskich miesięcy: listopada. Ale na tym nie kończą się wszystkie korzyści Wyszarp drzewka! Fundatorzy tej pierwszej w Europie Centralnej rekonstrukcji historycznej aury jesiennej mają nadzieję przyspieszyć w ten przyjazny dla środowiska sposób nadejście zimy poprzez indukowane energiczną kobiecą dłonią opadnięcie liści z drzew jeszcze przed końcem grudnia bieżącego roku. Przygotuje to również podłoże odpowiednie dla przyszłego śniegu, który dzięki temu będzie mógł on padać niczym niezmącony, zachowując biel najwyższej jakości aż do kwietnia, kiedy to cały kraj topi folklorystyczne marzanny w krystalicznie pluskających rzeczkach i rzekach o porywających nurtach nadchodzącej pięknej polskiej wiosny.

Entuzjaści tego pierwszego pionierskiego projektu wyrażają radość oraz nadzieję z powodu, że nasza piękna polska kraina wreszcie bedzie podobna do tej, jaką mają zimą rolnicy w Grenlandii w północno-zachodniej Europie.

Written by ananke

October 28th, 2008 at 4:15 pm

Kociość skowana

leave a comment

Siedzę sobie dziś w oknie z Kocią, oglądamy nasz mały światek. Pan Stróż idzie w naszym kierunku, patrzy na Kocię. Uśmiecham się — no bo co mam zrobić? zamknąć okno i uciec? Zaczyna rozmowę “Co to za rasa”. Mówię “Ruski niebieski”. I powtarzam jeszcze kilka razy: najwyraźniej powietrze ma dziś wyjątkową nieprzejrzystość dźwiękową. Pan Stróż kontynuuje: “Wygląda str…” (czy okr…?), anyways, dokańczam za niego: “strasznie”. Wycofuje się, trochę zaplątany. Chodziło mu o to, że taka dziwna rasa. I zaczyna monolog przetykany moimi niesłyszalnymi didaskaliami: a że kiedyś miał psa, z którym jedździł na wystawy, że do dziś jest w związku kynologicznym, że psy są bardziej kontaktowe niż koty (ale z rozmowy nie wynika, że kiedykolwiek miał kota), że psy mają taki sam mózg jak człowiek, tylko mniej rozwinięty: że psom nawet podaje się ludzkie leki, że on to wie od weterynarzy, z którymi wciąż ma kontakt, i że on oglądał dużo programów i czytał National…. National?… (Geografik — dopowiadam w uproszczeniu, aby mi się rozmówca nie pogubił w zawiłościach obcej mowy, bo wiadomo: powietrze ma dziś nieprzejrzystość). Próbowałam tłumaczyć, że koty nie są mniej kontaktowe, że widzę to po swoich dwóch kotach, a mam porównanie, bo miałam też psy. On mi na to “Aa! Są różne psy!”, sugerując niechcący, że jego pies był bardzo mądry a moje głupie. Dowodem psiej mądrości oraz tego, że psy sa bardziej kontaktowe jest według Pana Stróża fakt, że psy można tresować. Dobił mnie tym; bo jak powiedzieć człowiekowi, przepraszam: mężczyźnie z trochę bardziej rozwiniętym niż u psa mózgiem, że koty też można tresować? Nie uwierzyłby, bo przecież kot jest mniej kontaktowy!

Swoją drogą jakie to smutne i o jak wielkim prymitywiźmie świadczy, że niektórzy za miernik inteligencji biorą podatność na tresurę, łamanie woli i tańcowanie ku uciesze gawiedzi. Pies może być wspaniałym służącym i obrońcą, ale przyjaźń z nim będzie zawsze przybierać formę całkowitej zależności. Znałam wiele cudownych i niezwykle mądrych psów (co w ich przypadku tylko częściowo oznaczało “świetnie wytresowanych”), głównie owczarków niemieckich, bokserów i kundelków, które mimo całej złożoności charakterów, mimo całej indywidualności, niestety zawsze w jakimś stopniu były do siebie podobne, taka Psia Panosobowość. Gdybym miała rysować anthro — ilość kocich indywidualności mogłaby być niemal nieskończona; ilość psich wypadłaby w tym porównaniu dosyć blado. I piszę to ja, ananke, której ukochany bokserowieczkopies mieszka daleko i ma 14 lat!

Niniejszym postuluję, aby feministyczną (społeczną) kategorię Innego rozszerzyć na kota. Argument: koty były palone na stosach razem z czarownicami. Za inność. Za nie bycie psem.

Na pohybel rasistom z mózgiem trochę bardziej rozwiniętym niż psi. (Przepraszam wszystkie rozumne psy). (I dziękuję Wielkiej Bogini za mężczyznę o mózgu podobnym do mojego).

(I na pohybel tym, którzy biją cudowne goldeny za to, co każdy szanujący się pies ma obowiązek uczynić przynajmniej raz dziennie: nastraszyć stado srających dinozaurów!)

A tu rozmowa z Edwardem Hartwigiem, między innymi o psach i kotach :)

Written by ananke

September 7th, 2008 at 10:47 pm