Archive for October, 2009
Warszawski wybór star-uszek
Friday, October 09th, 2009Warszawskie podziemie oferuje szeroki wachlarz tożsamości, a warszawska ulica — bukieciki i upominki dla naszych pięknych pań.
Babcia Pokaż Język i Babcia Płonące Słuchy revisited: wczoraj docyknęłam materiał źródłowy. A może to tylko wspólna hurtownia?
Czy już mówiłam, że jedna z szanownych babć pokazała mi język, a druga sprzeciwia się moim zamierzeniom, elegancko wyciągając w moim kierunku dłoń z papierochem?
No przepraszam bardzo, ale są tu do sprzedania piękne kwiaty! Kwiaty to zawsze mój ulubiony motyw fotograficzny.
Peephole people
Thursday, October 08th, 2009Czas porządków w archiwach, wracam na bloga po długiej przerwie w glorii cyfrowego otworka. To była pierwsza sesja z poprzednim aparatem, z której byłam naprawdę dumna. Jedna z tych fot dostała DailyDeviation (ach!), a jeszcze wcześniej została zauważona przez Zosię Z. na ALTphotos, co mi dało niesamowity zastrzyk energii do eksperymentów i cykania do upadłego. (Szkoda, że w chwilach zwątpienia mam tendencję do kasowania swoich galerii w sieci, palenia mostów i zawieszania się w pustce pt. zaczynam wszystko od początku). Jako cyfrażystka analogowa — ciągle próbuję sprawić, żeby moje zdjęcia nie były takie cyfrowe. Używam na przykład brudnych szyb, wizjerów drzwiowych (nawet kupiłam dwa, różniące się kątem), silnych lup i innych obskurnych wynalazków, jak na przykład polskie pociągi. Czasem odcyfrowienie mi się udaje, co mnie bardzo cieszy. A już niedługo będę miała szansę liznąć średni format! (Mam jednak nadzieję, że tu optyka będzie czysta i wydobędzie piękno diapozytywów). Czyli wreszcie (WRESZCIE!) zacznę się uczyć fotografii :))) Nawet przymierzam się do upolowania światłomierza. (Jestem przerażona). A więc, marzenia uelkamtó. Euforia: czyż ona nie jest infantylna (odmładzająca)!
Foty nie dorobiły się polskich tytułów (angielskie wiszą na sieci).
Pa, biegnę na wykład.

























