Archive for May, 2009

Dzień dobry, panie Maliniak!

Friday, May 22nd, 2009

14.05.2009 Świat Świateł

img_13134

img_13136

21.05.2009 GruzBud po śniadaniu. (Uwaga, niecenzuralne rozmowy podsłyszane). Remont się robi spontanicznie (?), bo trzeba ludzi zatrudnić (?). Spontanicznie też się planuje — palcem i łopatą. (A czy to gorzej, jak ma się celne oko?). Co nie wyklucza pozytywnych wyników, w Bogu cała nadzieja.

– To dokąd to?
– A dotąd, o.

– To się wypierdoli. Ale trzeba być przygotowanym, żeby przykleić.

– Dotąd, nie? Ale i tu trzeba, o.

– Tutaj tak na równo… I wystarczy.

– A, kurwa, o tu brakuje!

– Ty weź tam rób!

img_13138

img_13140

img_13141

img_13144

Latarnie Miasta Atelier po Hrabalu i Zelence. Właściwie miało być “O, popatrz! Wygląda, jakby światła świeciły wprost z nieba!”, ale chyba się za bardzo spieszyliśmy i na oko chłop w szpitalu umarł. Ale latarenka wyszła fajowo. Zdjęcie prezentuje oryginalne spojrzenie.

img_13153

Flip & Flap, twist and shout

Sunday, May 17th, 2009

1. Kociuś okazał się ziołożercą. Oprócz młodych traw lubi ogórki bez skórki, sałatę maślaną, liście kalafiora, mięty i pietruszki, kiełki pszenicy, lucerny, rzodkiewki, brokułów, słonecznika i fasoli mung. No i paprotkę o mięsistych pachnących liściach. Szarotka zieleniny nie jada, no bo co ona, przecież nie królik. Woli miód i sok świeżego pomidora albo pomarańczy (w ilościach homeopatycznych), a do tego kocie mleko — im więcej, tym lepiej.

2. Zdaliśmy egzaminy!

3. W piątek piętnastego po dwudziestej pierwszej ananke zagrała swoją pierwszą rolę komediową. Przydepnęła sobie za długie spodnie dresowe i spadła z krzesła odwłokiem na drewiany (buk!) brzeg łóżka. Na szczęście Kocura ani liścia paprotki z rąk nie wypuściła. Pan ortopeda, uważnie oglądając fotę rtg, nie stwierdził pęknięć kości ogonowej, ani — co najważniejsze — wyższych partii kręgosłupa, ale wiadomo, że kość ogonowa jest mała. Tak mała, że jej na rzeczonym zdjęciu nie ma. To, w rzeczy samej, szczegół.

4. Umiejętność obsługi młota pneumatycznego bez ochraniaczy na uszy od ósmej do czternastej bez przerwy może wynikać z jakichś zmian przystosowawczych organizmu do warunków pracy. Być może powstaje na naszych oczach nowa gałąź naczelnych.

5. Less Than One — dawno nie czytałam lepszych esejów.

6. Kuchnia Pięciu Przemian to niezwykły tuning ciała i umysłu.

Łazanki

Wednesday, May 13th, 2009

12 maja 2009, 12 stopni.

Łaźniło się całkiem smacznie, z jabłkiem w zębach, po słońcu, w bzach po pachy.

img_13079

img_13083

img_13087

img_13089

img_13102

img_13118

img_13121

img_13126

img_13129

Ale najlepiej było nad ciepłym morzem wanny w asyście kociej świty.

Ciemności kryją ziemię

Monday, May 04th, 2009

30.4.2009, dzień jak co dzień, tu pięć przemian, tam tradycja, wiosna i wino, literatura, fotografia, olaboga, nogi wrastają, gały wychodzą, czakry jak równiki, meridiany jak rzeki, co tam jeszcze jest? sploty słoneczne i pochmurne? bóle fantomowe, rzyciowe i odręczne? trzecie oko, trzecia powieka, trzy razy kur zapieje. Duch wypieszczony, ciała wymęczone. Maraton, mój nowy little pony.

img_13037a

img_13041a

img_13044

img_13047

img_13055a

img_13057

img_13066

img_13067

img_13072

img_13076