Dzień dobry, panie Maliniak!
Friday, May 22nd, 200914.05.2009 Świat Świateł
21.05.2009 GruzBud po śniadaniu. (Uwaga, niecenzuralne rozmowy podsłyszane). Remont się robi spontanicznie (?), bo trzeba ludzi zatrudnić (?). Spontanicznie też się planuje — palcem i łopatą. (A czy to gorzej, jak ma się celne oko?). Co nie wyklucza pozytywnych wyników, w Bogu cała nadzieja.
– To dokąd to?
– A dotąd, o.
– To się wypierdoli. Ale trzeba być przygotowanym, żeby przykleić.
– Dotąd, nie? Ale i tu trzeba, o.
– Tutaj tak na równo… I wystarczy.
– A, kurwa, o tu brakuje!
– Ty weź tam rób!
Latarnie Miasta Atelier po Hrabalu i Zelence. Właściwie miało być “O, popatrz! Wygląda, jakby światła świeciły wprost z nieba!”, ale chyba się za bardzo spieszyliśmy i na oko chłop w szpitalu umarł. Ale latarenka wyszła fajowo. Zdjęcie prezentuje oryginalne spojrzenie.


























