e. + a. = WM
Tuesday, June 03rd, 2008Nie wiem jak Ty, drogi Blogu, ale ja uważam, że najlepsza przyjaźń jest jak słodkie winogrona bez kwaśnej skórki. Takimi objadam się już drugi tydzień i wciąż nie mam dość, jakbym całe życie głodowała. Stawiam przed sobą każdego dnia dwa kilo winogron na wielkim telerzu, bo nigdzie indziej się nie mieszczą, i cały dzień mogę się raczyć kulkami słodyczy do woli. Kocia przychodzi do pokoju, zaśpiewa kilka razy, odpowiadam jej najlepiej jak umiem w kocim języku, a po chwili wskakuje mi na rąsie i tulimy się jak dwa głodomory. Liźnie mnie czasem po twarzy, po czym starannie obwąchuje rzęsy, zaplątuje główkę we włosy, podgryza je pociaptując niemal dyskretnie, ziewa i mruczy, dotyka łapką albo nosem szyi, policzków, a czasem ust — mrużąc mi w oczy, co odwzajemniam z dziką rozkoszą. Potem chwilkę przysypia. Potem budzi się, gramoli na szyję i schodzi na rąsie z drugiej strony, obdarzając pieszczotą drugie ramię, no i ułatwiając mi myzianie drugiej strony kociego ciałka jak ta koszulinka cienkiego. Słodycz aż przelewa się w moim mózgu i skapuje obficie w stronę kamiennego serca.
A wczoraj ukochana oparła czółko o mój policzek i tak trwałyśmy w błogostanie kilka minut.

