Archive for the Category 'Dla głupich'

Playing with Snow Balance

Tuesday, January 26th, 2010

January 6, 2010. Snow, umbrella, camera, twilight, dusk, myself.

It was getting grey when I went for a walk. Entering the forest—darker with every minute—I felt like I were closer to my inner Mother. Warmer in my heart and calmer. Snowing silence and me it’s what I like the most these days.

IMG_15771

IMG_15773

IMG_15774

IMG_15776

IMG_15778

IMG_15779

IMG_15780

IMG_15781

IMG_15782

IMG_15784

IMG_15785

IMG_15786

IMG_15787

IMG_15788

IMG_15790

IMG_15791

IMG_15795

IMG_15796

IMG_15797

IMG_15798

IMG_15800

IMG_15801

IMG_15802

IMG_15803

IMG_15804

IMG_15806

IMG_15807

IMG_15808

IMG_15812

IMG_15813

IMG_15814

IMG_15815

IMG_15816

IMG_15817

IMG_15820

IMG_15821

IMG_15824

IMG_15825

IMG_15826

IMG_15827

IMG_15828

IMG_15829

IMG_15830

IMG_15831

IMG_15832

IMG_15833

IMG_15834

IMG_15835

IMG_15836

IMG_15837

Architektura z DUżą…

Wednesday, December 16th, 2009

24 czerwca, sesje nadwiślańskie, remont mostu Śląsko-Dąbrowskiego, baśniowy eklektyzm (alfabetyzm?) Powiśla, wielkomiejskie uroki Oboźnej:

IMG_13432

IMG_13434

IMG_13435

IMG_13436

IMG_13437

IMG_13440

IMG_13441

IMG_13444

IMG_13445

IMG_13446

IMG_13449

IMG_13451

IMG_13455

26 czerwca, gdzie nie spojrzę — pięćdziesięcioletnia dusza, ang. ghost, Warszawy (widać ją nawet z niezabudowanych pól Wilanowa — dojdziemy do tego na tym blogu — dowodów szukaj w tym kotalogu):

IMG_13456

IMG_13458

IMG_13459

IMG_13461

IMG_13464

IMG_13465

IMG_13466

IMG_13467

29 czerwca, drugi (przesadzam? no to może trzeci?) miesiąc zabaw na placu zabaw:

IMG_13513

Pomagały nie tylko przedszkolaki, ale i uczniowie szkół podstawowych — na zdjęciu z 4 sierpnia dwaj chłopcy kolorowymi łopatkami zagarniają jeziorko (niestety w decydującym momencie mogłam się drapać po nosie) do kratki odpływowej:

IMG_14313

Kilka (naście?) dni później zabrano zabawki.
I już jest ładnie (możecie mi wierzyć, co nie?).

Warszawski wybór star-uszek

Friday, October 09th, 2009

Warszawskie podziemie oferuje szeroki wachlarz tożsamości, a warszawska ulica — bukieciki i upominki dla naszych pięknych pań.

Babcia Pokaż Język i Babcia Płonące Słuchy revisited: wczoraj docyknęłam materiał źródłowy. A może to tylko wspólna hurtownia?

Czy już mówiłam, że jedna z szanownych babć pokazała mi język, a druga sprzeciwia się moim zamierzeniom, elegancko wyciągając w moim kierunku dłoń z papierochem?

No przepraszam bardzo, ale są tu do sprzedania piękne kwiaty! Kwiaty to zawsze mój ulubiony motyw fotograficzny.

uszka

Peephole people

Thursday, October 08th, 2009

Czas porządków w archiwach, wracam na bloga po długiej przerwie w glorii cyfrowego otworka. To była pierwsza sesja z poprzednim aparatem, z której byłam naprawdę dumna. Jedna z tych fot dostała DailyDeviation (ach!), a jeszcze wcześniej została zauważona przez Zosię Z. na ALTphotos, co mi dało niesamowity zastrzyk energii do eksperymentów i cykania do upadłego. (Szkoda, że w chwilach zwątpienia mam tendencję do kasowania swoich galerii w sieci, palenia mostów i zawieszania się w pustce pt. zaczynam wszystko od początku). Jako cyfrażystka analogowa — ciągle próbuję sprawić, żeby moje zdjęcia nie były takie cyfrowe. Używam na przykład brudnych szyb, wizjerów drzwiowych (nawet kupiłam dwa, różniące się kątem), silnych lup i innych obskurnych wynalazków, jak na przykład polskie pociągi. Czasem odcyfrowienie mi się udaje, co mnie bardzo cieszy. A już niedługo będę miała szansę liznąć średni format! (Mam jednak nadzieję, że tu optyka będzie czysta i wydobędzie piękno diapozytywów). Czyli wreszcie (WRESZCIE!) zacznę się uczyć fotografii :))) Nawet przymierzam się do upolowania światłomierza. (Jestem przerażona). A więc, marzenia uelkamtó. Euforia: czyż ona nie jest infantylna (odmładzająca)!

Foty nie dorobiły się polskich tytułów (angielskie wiszą na sieci).

girl_alt007r

czikstory_virb

woman_alt07r

panistory_virb

bicycle_alt07r

rowerstory_virb

Pa, biegnę na wykład.

Inauguracyjnie

Saturday, August 22nd, 2009

(Znowu to samo).

Nowy obiektyw to nowe możliwości pstrykania w słabym świetle czyli to, co lubię najbardziej. To szkło (50 1.2L) daje radę o niebo lepiej, niż pozostałe (28 1.8, 100 2.8); gorzej z moim okiem… Długość wydaje mi się w sam raz, nie muszę ani uciekać w kąt pokoju, ani wchodzić szarym w nosy. Ach, ta jasność, ach koci boże, wykorzystam to szkło na chwałę Kocyków! A na samą myśl o siedzeniu w trawie — pisk i podrygi. No, ach, och, inwokacje, czas wkleić, co przetestowałam.

Z metra Wilanowska do Ursynów. Kto by pomyślał, że nie będę musiała ostrzyć! Czekasz na tę jedną chwilę…

img_14475

img_14478

img_14479

img_14483

img_14484

img_14485

img_14490

Bogini o wielu obliczach. Każde pasjonujące! (!!!)

Znowu klikasz mi przy uszach, a tam ci komar chyba lata gdzieś za tobą, nie?

img_14495

No dobrze, wytrzymam, uff…

img_14496

Ale gdzie on idzie, niech nie idzie, ja nie chcę tu sama zostać, ok?

img_14498

No nawet nawet, może by się ruszyć?

img_14499

Wygląda interesująco…

img_14500

Ooo!

img_14501

Kompozycja pasków, frędzli, zniszczeń i Ezrowej końcówki:

img_14506

Ezrę w całości zaskoczyłam:

img_14507

I tiutiutiu też Ezrunio, puff puff.

img_14508

img_14514

img_14515

Zarys kociej osobowości, chyba Emciowej:

img_14516

img_14518

Mry, siostra, masz mjentką szyjkę!

img_14526

No, patrzysz i przeszkadzasz, to się chociaż ucz!

img_14527

Kocie kompozycje (dziewczynki z lewego brzegu):

img_14537

img_14538

img_14540

img_14541

I już. Za mało kocich wąsów i łapek w różnych pozycjach, to oczywiste; tak być nie może i kiedyś się poprawię. To było wieczorem 21 sierpnia 2009.