Archive for the Category 'Dla głupich'
Architektura z DUżą…
Wednesday, December 16th, 200924 czerwca, sesje nadwiślańskie, remont mostu Śląsko-Dąbrowskiego, baśniowy eklektyzm (alfabetyzm?) Powiśla, wielkomiejskie uroki Oboźnej:
26 czerwca, gdzie nie spojrzę — pięćdziesięcioletnia dusza, ang. ghost, Warszawy (widać ją nawet z niezabudowanych pól Wilanowa — dojdziemy do tego na tym blogu — dowodów szukaj w tym kotalogu):
29 czerwca, drugi (przesadzam? no to może trzeci?) miesiąc zabaw na placu zabaw:
Pomagały nie tylko przedszkolaki, ale i uczniowie szkół podstawowych — na zdjęciu z 4 sierpnia dwaj chłopcy kolorowymi łopatkami zagarniają jeziorko (niestety w decydującym momencie mogłam się drapać po nosie) do kratki odpływowej:
Kilka (naście?) dni później zabrano zabawki.
I już jest ładnie (możecie mi wierzyć, co nie?).
Warszawski wybór star-uszek
Friday, October 09th, 2009Warszawskie podziemie oferuje szeroki wachlarz tożsamości, a warszawska ulica — bukieciki i upominki dla naszych pięknych pań.
Babcia Pokaż Język i Babcia Płonące Słuchy revisited: wczoraj docyknęłam materiał źródłowy. A może to tylko wspólna hurtownia?
Czy już mówiłam, że jedna z szanownych babć pokazała mi język, a druga sprzeciwia się moim zamierzeniom, elegancko wyciągając w moim kierunku dłoń z papierochem?
No przepraszam bardzo, ale są tu do sprzedania piękne kwiaty! Kwiaty to zawsze mój ulubiony motyw fotograficzny.
Peephole people
Thursday, October 08th, 2009Czas porządków w archiwach, wracam na bloga po długiej przerwie w glorii cyfrowego otworka. To była pierwsza sesja z poprzednim aparatem, z której byłam naprawdę dumna. Jedna z tych fot dostała DailyDeviation (ach!), a jeszcze wcześniej została zauważona przez Zosię Z. na ALTphotos, co mi dało niesamowity zastrzyk energii do eksperymentów i cykania do upadłego. (Szkoda, że w chwilach zwątpienia mam tendencję do kasowania swoich galerii w sieci, palenia mostów i zawieszania się w pustce pt. zaczynam wszystko od początku). Jako cyfrażystka analogowa — ciągle próbuję sprawić, żeby moje zdjęcia nie były takie cyfrowe. Używam na przykład brudnych szyb, wizjerów drzwiowych (nawet kupiłam dwa, różniące się kątem), silnych lup i innych obskurnych wynalazków, jak na przykład polskie pociągi. Czasem odcyfrowienie mi się udaje, co mnie bardzo cieszy. A już niedługo będę miała szansę liznąć średni format! (Mam jednak nadzieję, że tu optyka będzie czysta i wydobędzie piękno diapozytywów). Czyli wreszcie (WRESZCIE!) zacznę się uczyć fotografii :))) Nawet przymierzam się do upolowania światłomierza. (Jestem przerażona). A więc, marzenia uelkamtó. Euforia: czyż ona nie jest infantylna (odmładzająca)!
Foty nie dorobiły się polskich tytułów (angielskie wiszą na sieci).
Pa, biegnę na wykład.
Inauguracyjnie
Saturday, August 22nd, 2009(Znowu to samo).
Nowy obiektyw to nowe możliwości pstrykania w słabym świetle czyli to, co lubię najbardziej. To szkło (50 1.2L) daje radę o niebo lepiej, niż pozostałe (28 1.8, 100 2.8); gorzej z moim okiem… Długość wydaje mi się w sam raz, nie muszę ani uciekać w kąt pokoju, ani wchodzić szarym w nosy. Ach, ta jasność, ach koci boże, wykorzystam to szkło na chwałę Kocyków! A na samą myśl o siedzeniu w trawie — pisk i podrygi. No, ach, och, inwokacje, czas wkleić, co przetestowałam.
Z metra Wilanowska do Ursynów. Kto by pomyślał, że nie będę musiała ostrzyć! Czekasz na tę jedną chwilę…
Bogini o wielu obliczach. Każde pasjonujące! (!!!)
Znowu klikasz mi przy uszach, a tam ci komar chyba lata gdzieś za tobą, nie?
No dobrze, wytrzymam, uff…
Ale gdzie on idzie, niech nie idzie, ja nie chcę tu sama zostać, ok?
No nawet nawet, może by się ruszyć?
Wygląda interesująco…
Ooo!
Kompozycja pasków, frędzli, zniszczeń i Ezrowej końcówki:
Ezrę w całości zaskoczyłam:
I tiutiutiu też Ezrunio, puff puff.
Zarys kociej osobowości, chyba Emciowej:
Mry, siostra, masz mjentką szyjkę!
No, patrzysz i przeszkadzasz, to się chociaż ucz!
Kocie kompozycje (dziewczynki z lewego brzegu):
I już. Za mało kocich wąsów i łapek w różnych pozycjach, to oczywiste; tak być nie może i kiedyś się poprawię. To było wieczorem 21 sierpnia 2009.










































































































