Sporty poproszę
Ostatnim razem robiłam to trzy lata temu na parkingu tesko.
Dziś natomiast już pod lasem, gdzie wyplułam sporo przyległych niegdyś lakistrajków, a ptasie mleczko, wchłonięte przed wyjściem z frustracji na temat wagi, wyfrunęło z okolic pępka drogą sublimacji.
Bolą mnie tylko golenie, co jest sporym sukcesem jak na tryb życia leniwego kapelusza. Twarz osoby w lustrze no nie powiem że jak płatek róży albo krew z mlekiem, ale jak objedzony nietoperz. Za to jutro znowu będę mieć osiemnaście lat, bo oblepiłam się koenzymem ku chwale próżności.
Nie ma to jak rolki.
