Stylowo i ze smakiem

Jeśli w studiu masz tylko aparat i papier w różnej postaci, a koty jeszcze nie rozbiły jednego i nie rozszarpały drugiego, najprostszą metodą oświecenia w kolorze jest użycie jednego i drugiego ku chwale fotografii:

Poniżej dowód: białe kartki dają białe światło!

Jeśli zgłodniejesz po takiej wyczerpującej sesji fotograficznej (albo po udowadnianiu!) — zrób sobie smófisa! Banan, truskawki, trochę cukru (fer trejd!), tłuściutkie mleko od miski kotu odjęte (też fer trejd — za te wszystkie godziny spędzane na głaskaniu coś Ci się wreszcie należy!), ekstrudowany orkisz i amarantus (ten drugi jako “bogate źródło białka” — już się boję spamu po uzyciu tutaj tych wszystkich słów — możesz też dać kotu do spróbowania: Ezrunio potwierdza jadalność).

A oto skuteczny sposób ekstrakcji końcówki, która jest oczywiście najlepsza, bo się kończy:

Skuteczny — oczywiście zakładając, że o 15:45 masz jeszcze nieposłane łóżko.