Świeżość poranka
Ostateczne, idealne piękno? To byłoby przerażające. Umysł nie wytrzymałby kontaktu z czymś takim. Brakowałoby punktu zawieszenia, jakiegoś znajomego, swojskiego defektu. Czegoś, co dałoby pewność, że jeszcze się nie umarło. Nie mogę się z tym nie zgodzić.
Róże o tym wiedzą, róże są łaskawe.
Bądź pozdrowiona, dobra Matko.

